Stojąc w korku na Moście Siekierkowskim w Warszawie, myślałem, że zwariuję. Wszyscy trąbią, deszcz pada, a ja stoję w miejscu. Z nudów odpaliłem telefon i wbiłem na fezbet. Nie liczyłem na nic, ot tak, dla zabicia czasu w tej beznadziei. Zagrałem w slots online. Najpierw nic, ale nagle wpadł bonus. Korek w końcu puścił, a ja dojechałem na Mokotów z wygraną na pełny bak paliwa. Czasem stanie w warszawskich korkach się opłaca.